Kanadyjski koncern Alimentation Couche-Tard, właściciel sieci Circle K, chce przejąć Grupę Żabka za około 32,6 miliarda złotych, czyli 8,7 miliarda dolarów. To największa akwizycja w jego historii i przełomowy moment dla polskiej franczyzy. Akcjonariusze reprezentujący ponad 57 % kapitału już zobowiązali się sprzedać akcje.
Informacja obiegła rynek w piątek rano, 31 lipca 2026 roku. Za pośrednictwem spółki zależnej Circle K Polska kanadyjski detalista ogłosił dobrowolne wezwanie na wszystkie akcje Zabka Group, notowanej na warszawskiej giełdzie od października 2024 roku. Kurs Żabki podskoczył na otwarciu o 12 %, po czym ustabilizował się blisko ceny z wezwania.
Wezwanie po 32 zł za akcję
Oferta obejmuje 1 002 974 605 akcji, czyli 100 % kapitału spółki. Cena w wezwaniu wynosi 32 zł za walor, z premią około 9,4 % wobec czwartkowego zamknięcia na poziomie 29,26 zł. Transakcja wycenia sieć na około 32,6 miliarda złotych.
Żabka poinformowała również o podpisaniu umowy transakcyjnej z Circle K Polska, która reguluje współpracę stron do zakończenia wezwania i ma pozwolić inwestorowi sfinalizować transakcję w normalnym toku działalności spółki.
Dla porównania: w listopadzie 2024 roku, miesiąc po debiucie giełdowym, główni akcjonariusze sprzedawali pakiet 100 milionów akcji Żabki w przyspieszonej księdze popytu po 21,50 zł za sztukę. Cena z wezwania jest więc o blisko 49 % wyższa.
Fundusze i zarząd mówią „tak”
Powodzenie transakcji wydaje się niemal przesądzone. Fundusz Heket, powiązany z CVC Capital Partners, zobowiązał się sprzedać pakiet 37,6 % kapitału, a PG Investment Company kolejne 10 %. Nieodwołalne umowy podpisało też siedmioro menedżerów spółki: prezes Tomasz Suchański, Tomasz Blicharski, Adam Manikowski, Jolanta Bańczerowska, Anna Grabowska, Marta Wrochna-Łastowska i Wojciech Krok. Ich akcje to 9,6 % kapitału.
Sygnatariusze zobowiązali się odpowiedzieć na wezwanie poprzez sprzedaż swoich akcji i nie uczestniczyć w konkurencyjnych transakcjach. Łącznie deklaracje sprzedaży pokrywają 57,2 % głosów. Co więcej, pięcioro menedżerów, między innymi Tomasz Blicharski i Adam Manikowski, zainwestuje część środków ze sprzedaży w akcje samego Couche-Tard. To wyraźny sygnał wiary w powodzenie planowanego połączenia.
Kanadyjczycy wchodzą tam, skąd wycofali się Japończycy
Jeszcze w połowie lipca faworytem do przejęcia Żabki wydawał się japoński koncern Seven & i Holdings, operator sklepów Seven-Eleven. Nikkei pisał, że Japończycy rozważali odkupienie kilkudziesięciu procent udziałów za kilkaset miliardów jenów. 25 lipca koncern ogłosił jednak rezygnację, szukając innych okazji w Europie.
Kilka dni później do gry wkroczył Couche-Tard, który rok temu sam porzucił wartą 46 miliardów dolarów ofertę przejęcia Seven & i. Żabka ma stać się platformą dalszego rozwoju grupy w regionie. Po połączeniu łączne przychody obu firm przekroczą 83,9 miliarda dolarów, a koncern szacuje synergie na około 250 milionów dolarów rocznie w ciągu trzech lat.
Gigant znany w Polsce ze stacji paliw
Alimentation Couche-Tard to jeden z największych operatorów convenience na świecie. Grupa zarządza blisko 17 300 placówkami w 29 krajach, głównie pod szyldami Circle K i Couche-Tard, będąc liderem w Kanadzie i Europie. W Polsce marka Circle K kojarzy się głównie ze stacjami paliw, znanymi wcześniej jako Statoil. Przejęcie Żabki to strategiczny krok Kanadyjczyków na polskim rynku franczyz spożywczych.
Co dalej z największą franczyzą w Polsce
Stawka jest ogromna, bo Żabka to fundament polskiego rynku franczyzy. Na koniec czerwca sieć liczyła 13 063 sklepów w Polsce i Rumunii, o 10,8 % więcej niż rok wcześniej, a cel na 2026 rok to ponad 1 300 otwarć. Niemal wszystkie placówki prowadzą franczyzobiorcy na podstawie umów franczyzowych.
Dla tysięcy franczyzobiorców kluczowe będzie, czy nowy właściciel utrzyma obecny model franczyzowy oraz tempo ekspansji. Transakcja wymaga jeszcze zgód regulacyjnych, a przy pełnym skupie akcji Żabka może zniknąć z GPW. Jedno jest pewne: polski rynek convenience wchodzi w nową erę.











