Japoński koncern Seven & i Holdings, właściciel sieci 7-Eleven, potwierdził zakończenie rozmów dotyczących przejęcia udziałów w Grupie Żabka. Rynek zareagował błyskawicznie, akcje polskiej sieci convenience spadły podczas jednej sesji nawet o 14 %, notując największy jednodniowy spadek od debiutu giełdowego w 2024 roku.
Żabka jest największą polską siecią sklepów convenience, zarządzającą ponad 13 000 placówkami w Polsce i Rumunii. Spółka weszła na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie w 2024 roku. W połowie lipca japoński dziennik „Nikkei” jako pierwszy ujawnił, że Seven & i Holdings prowadzi rozmowy dotyczące nabycia pakietu akcji, informacja ta wywołała wówczas entuzjazm inwestorów, a notowania Żabki osiągnęły historyczne szczyty. Dziesięć dni później sytuacja zmieniła się o 180 stopni.
Akcje Żabki zanotowały największy spadek od debiutu na GPW
Ogłoszenie wycofania się Seven & i Holdings z rozmów spotkało się z natychmiastową i dotkliwą reakcją rynku. Akcje Grupy Żabka straciły w trakcie sesji nawet do 14 % wartości, to największy jednodniowy spadek od debiutu giełdowego w 2024 roku, według danych przytaczanych przez agencję Bloomberg.
Skala spadków odzwierciedla wysokie oczekiwania inwestorów, jakie wzbudziły wieści z połowy lipca. Inwestorzy liczyli na to, że wejście globalnego operatora 7-Eleven do akcjonariatu wzmocni pozycję polskiej sieci franczyzowej i nada jej nowy impuls do ekspansji. Gdy okazało się, że do transakcji nie dojdzie, rynek zareagował równie gwałtownie.
Negatywnie zareagowali również inwestorzy Seven & i Holdings : jej notowania na tokijskiej giełdzie zniżkowały o ok. 2,3 % w poniedziałek po weekendowym komunikacie.
Kilka tygodni rozmów i rozbieżności w wycenie
Japoński dziennik „Nikkei” ujawnił informację o negocjacjach 17 lipca 2026 roku. Rozmowy były wówczas na zaawansowanym etapie : strony rozważały przejęcie przez Seven & i pakietu kilkudziesięciu procent akcji Żabki od dotychczasowych właścicieli i funduszy inwestycyjnych. Zaledwie dziesięć dni później japońska korporacja ogłosiła ich zakończenie.
Głównym punktem spornym pozostała wycena. Żabka jest jedną z wyżej wycenianych spółek na GPW w Warszawie w segmencie handlu detalicznego, co przekładało się na ceny oczekiwane przez sprzedających. Japoński koncern nie zaakceptował oczekiwanej wyceny w granicach, które uważał za korzystne dla własnych akcjonariuszy.
Transakcja warta setki miliardów jenów nie doszła do skutku
Szacunkowa wartość planowanej operacji sięgała setek miliardów jenów, co uplasowałoby ją wśród największych zagranicznych inwestycji w polskim handlu detalicznym ostatnich lat. Przedmiotem rozmów było nabycie kilkudziesięciu procent akcji od obecnych udziałowców, bez wskazania precyzyjnej liczby w publicznych komunikatach.
Dla japońskiego koncernu była to szansa na wejście na rynek europejski przez gotową i rozpoznawalną sieć. 7-Eleven pozostaje w Europie marką o marginalnej obecności, a model Żabki, sieć małopowierzchniowych sklepów otwartych całą dobę, mógł stać się bazą do dalszej ekspansji na kontynencie.
Fundusz CVC pozostaje głównym akcjonariuszem Żabki
Po wycofaniu się Seven & i struktura właścicielska spółki pozostaje niezmieniona. Fundusz private equity CVC dysponuje pakietem 37,6 % akcji i pozostaje największym akcjonariuszem. Spółka PG Investment Company kontroluje 10,0 % kapitału, zaś pozostałe 52,4 % należy do rozproszonych akcjonariuszy, w tym inwestorów indywidualnych obecnych na rynku publicznym od czasu IPO.
Niezależnie od zmian w akcjonariacie Żabka kontynuuje własną strategię. Sieć testuje nowe formaty sprzedaży, w tym miniaturowe punkty obsługiwane przez okienko, nawiązujące do tradycji dawnych kiosków. Pierwszy pilotażowy punkt powstaje we Wrocławiu.
Europa nadal w planach japońskiego operatora
Niepowodzenie rozmów z Żabką nie przekreśla europejskich ambicji Seven & i Holdings. Korporacja potwierdziła, że będzie kontynuować poszukiwania celów akwizycyjnych na Starym Kontynencie, zgodnych z jej długoterminową strategią rozwoju.
Europejski segment convenience przyciąga uwagę inwestorów z różnych części świata. Zmieniające się nawyki zakupowe, rosnąca urbanizacja i potrzeba szybkich i wygodnych zakupów sprzyjają małym sklepom działającym całą dobę. Polska, z jedną z najgęstszych sieci tego typu obiektów na kontynencie, pozostaje rynkiem, który globalnych graczy nie przestaje interesować.











